Tydzień przed 600. rocznicą bitwy pod Grunwaldem do Golubia-Dobrzynia zjechali rycerze. Cóż mogę powiedzieć? Impreza była generalnie nudna. W taki upał cywilizowane narody się nie potykają. Jeśli sześć wieków temu pogoda była podobna, klęskę Krzyżaków uważam za usprawiedliwioną.

Trzy...

Dwa...

Jeden. Mam cię!

Na pierwszym planie gawiedź się cieszy i robi zdjęcia. Dalej jadą rycerze, później znów cieszą się widzowie, a na końcu stoi armata, którą Daniel Olbrychski karmił kiełbasą.

Za konikiem, czyli musi być to za-konnica:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz