wtorek, 28 maja 2013

Toruń się sypie


W poniedziałek zawaliła się część dachu nad dawną komendanturą i magazynem przy ulicy Chłopickiego. Zginął bezdomny poławiacz złomu, drugiego, rannego odkopali strażacy. Pluję sobie w brodę, bo major Rochniński już dawno to, co się tam dzieje polecał mojej uwadze. Podczas naszej rowerowej majówki granicznej Adam Kowalkowski, nasz przewodnik, opowiadał natomiast o tym, że złomiarze wycinają tam wszystko jak leci, nawet filary nośne. Cóż, wyrąbali o jeden za dużo...
Jednak pluję sobie w brodę tylko częściowo. Sygnały o zgrzytających piłach docierały do stosownych służb już od dawna, wychodziły chociażby ze znajdującego się tuż obok Archiwum Wojsk Lądowych. Wszystkie utonęły. W biurokracji, czy też raczej braku zainteresowania.
Gmach, z tego co wiem, pochodzi z początków XX wieku. 
 Firma, która w nim ostatnio gospodarowała, kilka lat temu upadła.
Jak znam życie i toruńskie realia, pewnie zostanie rozebrany, chociaż decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Kiedy tam doleciałem, trwała właśnie akcja ratunkowa.
 Strażacy odkopywali rannego.
 A później go wynosili.



Wspomniałem, że wyrok jeszcze nie zapadł, w cuda jednak nie wierzę i jakoś tak nie mam specjalnie wątpliwości, co orzeknie nadzór budowlany. Wartościowych pustostanów mamy w Toruniu sporo, cóż więc znaczy utrata kolejnego z nich. Złudzeń nie mam, bo budynek sobie obejrzałem. Na zdjęciu jego fasada z przeciwnej strony.
 Bezdomni przecież nadal tu będą koczować. Palić, co jeszcze da się wrzucić do ognia...
 ... i wycinać, co tylko jeszcze da się wyciąć, a potem upchnąć w skupie złomu. Swoją drogą ciekawe, ile jeszcze grzechów wezmą na siebie ich właściciele? Bo przecież tego, co u nich bezpowrotnie znika, są świadomi. Kiedyś próbowałem o skupach napisać. Właściciel jednego z nich, gdy tylko dowiedział się, że ma z prasą do czynienia, natychmiast odmówił wszelkiej współpracy.

2 komentarze:

kamiennakamieniu pisze...

Brak zainteresowania jest tylko pozorny, bo nierzadko ukrywa zainteresowanie wspólnym interesem jaki można ubić z deweloperem na ten przykład.

O ile się nie mylę to niedawno wyburzyli też dawną wartownię magazynową twierdzy Toruń przy Gałczyńskiego, zaraz przy zakładzie kamieniarskim. I "Elmet" przy Żółkiewskiego też - przypominam statystycznie, bo to akurat nie był zabytek.

Śmiem twierdzić, że PT złomiarz nie jest ubezpieczony, a jego proceder jest nielegalny - kto w takim razie zapłaci za jego leczenie? Bo jak do szarego obywatela przyjeżdża karetka to od ubezpieczenia zaczyna się rozmowa (przetestowane w ostatnich dniach).

babu2 pisze...

Nie pierwszy to i nie ostatni przykład totalnej ignorancji tych, którym powinno zależeć na miejskim dziedzictwie. Budynek sztabu rozkradano kilka lat.
Kilka lat temu zniknęły też schody ewakuacyjne magazynu czółen mostowych przy bastionie 1. Twierdzono później, że nikt tego nie widział, więc nie można było wskazać winnych.
Czy jednak nie widział, czy nie chciał widzieć to już inna sprawa.
Te zdjęcia zrobiłem pod Urzędem Miejskim...
http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,737,41762811,84206377.html