czwartek, 16 czerwca 2011

Tajemnica

To najbardziej tajemniczy pomnik w Toruniu. Stoi w dość nietypowym, jak na pomniki, miejscu, w lesie tuż przy Forcie VII. Pochodzi na pewno sprzed 1920 roku, kolumnę otacza niemiecki napis: Rühmen Steine. Skąd się wzięły te Kamienie Chwały? Nie wiadomo, jak dotąd nikomu nie udało się dotrzeć do jakichkolwiek dokumentów dotyczących jego powstania. Nie ma źródeł, wokół pomnika krążą więc domysły i legendy. Jedna jest całkiem niedorzeczna i mówi, że powstał on na cześć francuskich jeńców z wojny 1870-1871, którzy budowali twierdzę, a później, by nie wydali jej tajemnic, zostali przez Niemców wykończeni syfilisem. Autor tej koncepcji, zresztą twórca wielu toruńskich „legend” zwraca uwagę na falliczny kształt monumentu, zapomina jednak, że forty, choć wybudowane za pieniądze z kontrybucji, jaką Francuzi musieli po przegranej wojnie zapłacić, wznoszone były kilka lat po tym, gdy wszyscy jeńcy (fakt, niektórzy byli przetrzymywani w Toruniu, część z nich nawet z obozu jenieckiego uciekła, a barwny opis tej eskapady można znaleźć na mojej ulubionej stronie oToruniu.net) dawno już wrócili do domów. Poza tym toruńska twierdza była dość typowa, nie trzeba więc było sięgać po choroby weneryczne, by bronić jej sekretów. Zresztą, forty budowali głównie polscy robotnicy, dzięki którym zresztą pod koniec XIX wieku w mieście bardzo podniósł się procent ludności polskiej.
Inne teorie są bardziej prawdopodobne. Jedna mówi, że jest to pomnik budowniczych twierdzy, inna wskazuje na któryś z pułków garnizonu – budowanie pomników ku chwale było podobno wtedy dość powszechnym zajęciem żołnierzy. Jeszcze inna opowiada, że obelisk wystawił ojciec pilota, który rozbił się tu w 1912 roku (tuż obok blisko było już wtedy lotnisko). Cholera wie, jak to było, ja bym teraz jednak zajął się teraźniejszością i przyszłością tej budowli. Panie i panowie urzędnicy miejscy – pomnik i jego otoczenie wymaga pilnej renowacji!

Na pomniku widać jeszcze ślady po zaczepach tablic, a obok niego fundament muru, który go kiedyś częściowo otaczał. Dziś ten mur można zobaczyć tylko na bardzo nielicznych starych zdjęciach.

Tak pomnik prezentował się w 1928 roku, zdjęcie pochodzi z archiwum Czytelnika „Nowości”. Na monumencie widać tabliczkę z herbem Torunia, był tam też wtedy napis: „Zarząd (lub „Zakład”) Dóbr Miejskich Toruń. Leśnictwo Barbarka” . Obelisk był wtedy punktem, z którego często ruszały podmiejskie wycieczki. Jak na naszych łamach wspominał inny Czytelnik, ludzie umawiali się wtedy pod pomnikiem leśników.
Jeszcze jedno zdjęcie przedwojenne. Był murek, nawet ławeczki przy nim były...

12 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Redaktorze Szanowny,
chwała za przypominanie o istnieniu tych pomnikowych resztek, ale dlaczegóż znów powiela Pan błąd pokutujący we wszystkich polskich opisach, a wynikający po prostu z niedostatecznej refleksji nad niemieckim napisem (żeby nie powiedzieć dosadniej: z braku znajomości języka niemieckiego!)? Otóż wszyscy odczytują go jako "Rühmen Steine", albo nawet w wersji "Rühmen(i) Steine", co sprawia kopoty z przekładem na polski (i jest niegramatyczne po niemiecku) i wychodzą wówczas w tłumaczeniu na polski "Chwalebne kamienie" albo "Kamienie chwały". To, co niektórzy biorą nawet za literę "I" to jest po prostu kreska pokazująca początek (i koniec) nazwy, czyli należy napis czytać w kolejności: "STEINE RÜHMEN" - "Kamienie sławią"!
Pwien historyk ;)

Zygmunt pisze...

Tak mi się wydaje że to ten sam historyk który wyjaśnił - Bankowa powinna nazywać się Rybna( czy coś takiego).
A pan od legend-był trenerem od sztangi(w Pałacu Sportowym).Warto o tym pamiętać.

Anonimowy pisze...

Rozczaruję przedmówcę - nie ten sam. Choć to może trudno sobie wyobrazić, ale mamy tu na miejscu więcej niż jednego historyka! ;) Ale wyczuwam, że wersja "Kamienie sławią..." wzbudza awersję! Niestety - może jednak lepiej się zastanowić, czy nie jest słuszna..... I to zastanowić się po niemiecku.....
A narzekającym na niewyjaśnioną historię pomnika radzę po prostu zasiąść do pracy i przejrzeć jakieś drobne kilka/kilkanaście roczników np. "Thorner Zeitung" i sprawa się na pewno da wyjaśnić.... ;)

JERZY pisze...

ciekawe

JERZY pisze...

http://pbc.gda.pl/dlibra/plain-content?id=4785 a to coś to też w torcu?

Anonimowy pisze...

Wyjaśnień i hipotez odnośnie powstania tego pomnika było już trochę ale nie znalazłem nigdzie takiej, która by wskazwywała iż pomnik ten mógł być wybudowany w celu praktykowania jakiś obrzędów czy bliżej nieokreślonych ceremoniałów. Na tych starszych zdjęciach całkiem wyraźnie widać jego "ołtarzową" formę.
Moja sugestia jest taka, iż pomnik ten mógł powstać z incjatywy tajnych towarzystw o charakterze okultystycznym, być może powiązanych z wolnomularstwem, które w Toruniu miało prężnie działajacą lożę.

Anonimowy pisze...

Jeszcze jedna, ciekawa rzecz, którą właśnie spostrzegłem.. Te stare zdjęcia przedwojenne przedstawiają ów pomnik bez tego napisu "Rühmen Steine", tak więc wygląda na to, że sam napis ktoś musiał wykonać później.

Anonimowy pisze...

Słabo z tą Twoją spostrzegawczością, napis może słabo widoczny ale jest.

Anonimowy pisze...

Patrząc na te przedwojenne zdjęcia pomnika, owego napisu tam nie ma, nie wiem gdzie Ty go widzisz?
Na tej mniejszej fotografii widać dość wyraźnie, że tam gdzie są dziś wklęsłe napisy wiszą jakieś tarcze, na tej większej fotce widać już całkiem wyraźnie, że w miejscu tarcz był zwykły, gładki tynk.

Anonimowy pisze...

Zwróćcie uwagę, że na najmniejszej fotce(podejrzewam najstarszej i zapewne zrobione krótko po zbudowaniu obelisku) widać wyraźnie dwie kwatery grobowe.Wzkazywało by to na wersje z katastrofą lotniczą

Anonimowy pisze...

sprawę znikajacego napisu tez mozna wyjasnić:) Zarząd Dóbr Miejskich kazał napis zatynkowac.Przyjrzycie sie dokładnie fotce nr 4, widac napis przebijający przez tynk.W 1939 roku lub pozniej Niemcy logo miejskie i tynk zerwali....

Anonimowy pisze...

Faktycznie, ów napis widnieje, nawet na tym najmniejszym czyli najstarszym zdjęciu, które wydaje się być zrobione jeszcze w czasie trwania zaboru pruskiego. Najprawdopodobniej po odzyskaniu niepodległości napisy zostały zatynkowane i została powieszona jakaś tablica informacyjna.. Niemniej, wciąż pozostaje zagadką, że po 1939 roku, ktoś z powrotem odsłonił te napisy.

Te dwa białe kwadraty z kulami w narożnikach nie przypominają mi kompletnie grobów, to są jakieś detale architektoniczne. Gdyby były to groby to najpewniej byłby tam przynajmniej jakiś krucyfiks. Poza tym, nikt raczej nie buduje takich monumentalnych pomników nikomu nie znanym dwóm lotnikom, którzy zgineli w zwykłym wypadku. Nawet na najstarszych cementarzach toruńskich nie znajdziesz takiej wielkości pominka przy nazwiskach znanych osobistości.

Tak więc w dalszym ciągu obstaje, iż ów pomink mógł służyć do celebrowania jakiś obrzędów o charakterze okultystycznym. Mogłyby to być jakieś kulty lub ceremonie falliczne.