poniedziałek, 28 października 2013

Wiatrak w Zielonce Pasłęckiej


Wróciłem właśnie z Obwodu Kaliningradzkiego. Cóż to była za wyprawa! Jaka ciekawa i jaka owocna! W niecałe trzy dni oblecieliśmy pół dawnego Królewca, zwiedzając przy okazji również Wystruć i Gąbin. Nie wiem, jak ja mogłem kiedyś egzystować mając klasyczny aparat fotograficzny, przy którego pomocy, podczas jednych wakacji zapełniałem wizualnymi wrażeniami trzy filmy. Z ostatniego krótkiego wypadku przywiozłem ich ponad 600. W ich kontemplowaniu znów pewnie utonę na długo, zatem spieszę się, aby zakończyć wreszcie berlińską opowieść, wrzucić sporą porcję historii regionalnych – nazbierało się ich mnóstwo, kupiłem też kilka niezwykle interesujących zdjęć z przedwojennego Torunia – i ostatecznie zabrać się za konsumpcję królewieckiego tortu.
Z głową pełną wrażeń znad Pregoły, zasiadłem nad swoim wschodniopruskim archiwum fotograficznym, szukając widoków z przeszłości. Wędkę będę musiał zarzucić nieco głębiej, bo czarno-białych obrazków z Królewca, końcowej stacji kolei, jaka na przełomie 60. i 70. lat XIX wieku przecięła Toruń, oraz ówczesnej stolicy najbardziej na wschód położonej rejencji Prus Wschodnich, nie znalazłem. Wpadłem natomiast na folder zdjęć z Zielonki Pasłęckiej... Jakiś czas temu, opisując swoje wrażenia z Poczdamu, przywołałem ruiny stojącego pod Pasłękiem wiatraka, który na moich oczach rujnował się coraz bardziej. Tamten wpis muszę uzupełnić, ponieważ znalazłem zdjęcie „mojego” wiatraka w całej jego skrzydlatej okazałości.
Z tego co wiem, był to jeden z dwóch młynów wietrznych, jakie w tej wsi się znajdowały. Śladów tego drugiego nigdy jednak nie znalazłem, a i o tym mówię w czasie przeszłym, bo bardzo dawno go nie widziałem. Swoje zdjęcie zrobiłem jakieś 10 lat temu. Nie wiem, czy resztki tej ceglanej wieży jeszcze na wietrznej górce w Zielonce stoją. Pamiętam ją jednak. W moich czasach nie miała już co prawda skrzydeł, ale i tak piękna była.
 

Brak komentarzy: