niedziela, 31 lipca 2011

...über alles. Post interaktywny, na początku proszę wpisać sobie dowolną narodowość

W niedzielę kibice Legii Chełmża zorganizowali w swoim mieście demonstrację, chcieli uczcić powstańców warszawskich. Przygotowali akcję wspólnie ze skrajnymi nacjonalistami, którzy niby przekreślają na swojej stronie internetowej wizerunek Hitlera, ale poglądy mają do tych, jakie demonstrował kanclerz Rzeszy, podobne. Jezus Maria, jak można w kraju, w którym podczas ostatniej wojny światowej nacjonalizm w różnej postaci pochłonął ponad sześć milionów istnień, zniszczył budowaną od stuleci cywilizację, w ten sposób oddawać hołd ludziom walczącym ze skutkami nacjonalistycznej choroby? Nie, u nas na coś takiego nie ma miejsca, zbyt mocno nas nacjonalizm doświadczył! Wiem co piszę, bo przecież cały czas szukam śladów tego, co nienawiść między narodami kiedyś skazała na śmierć. I, choć od wojny minęło już tyle lat, ślady tej śmierci, która podśpiewywała sobie pod nosem, że Niemcy, czy inny naród, ponad wszystko, znajduję niemal na każdym kroku. Nacjonalizm, bez względu na to kogo promuje, jeśli wyrośnie ponad margines, może przynieść tylko zagładę.
Pojechałem do Chełmży, słuchałem przyszłych manifestantów. Ci, którzy mówili, demonstrowali swoją wiarę. Ich słowa przypominały mi jednak sceny z filmu „Triumf woli” Leni Riefenstahl, czy słynną piosenkę z „Kabaretu” Boba Fosse – tą z zajazdu. Bohaterowie tych obrazów również wierzyli, ale ściągnęli na świat piekło.
Do rozmowy skorzy byli jednak tylko nieliczni. Elita tego zgromadzenia, towarzystwo identyfikujące się z Narodowym Odrodzeniem Polski, ludzie - którzy uznają serbskie zbrodnie w Kosowie deklarując na swojej stronie poparcie dla serbskiej przyszłości tego kraju... Ci, którzy są bardzo odważni chowając się na swojej witrynie pod pseudonimami, na demonstracji zakrywali na ogół twarze szalikami i ciemnymi okularami. Cóż, jakie ideały, tacy ich wyznawcy...



Dziwne, na tym niby patriotycznym zgromadzeniu widać było wyłącznie flagi klubu sportowego. Biało-czerwoną jakoś zauważyłem tylko jedną.
Zanim demonstracja się zebrała, napisałem o niej w gazecie dodając swój komentarz. Później słuchałem przez telefon różnych bredni, między innymi o tym, że nacjonalizm jest fajny i powinniśmy brać przykład z Rosji, która tak skutecznie dba o swoje interesy. Kurwa, komu bardziej sprzyjają nasi narodowcy?! Rosja tak bardzo dba o swoje interesy, że dzięki temu do dziś trudno nam dogadać się w sprawie Katynia, że nie wspomnę tu o bardziej współczesnych sprawach gospodarczych. Więc jak, nacjonalizm jest cacy? Nie, bo zawsze ktoś na nim traci! Znacznie lepiej jest poszerzać swoje horyzonty, niż się w nich zamykać. Zatem weź sobie jeden z drugim znajdź jakąś solidną dechę i walnij się porządnie w łeb!

Demonstrację fotografowało się trudno, bo narodowe modele na ogół odwracały się zadem do obiektywu. Czasami zachowywali się nawet agresywnie, koleżance z TVP wyrwali kabel od mikrofonu. Ci dwaj panowie sami jednak poprosili o to, by zrobić im zdjęcie. Z demonstracją chyba jednak nie poszli

5 komentarzy:

Anek pisze...

Jeśli człowiek woła, że jego naród jest ponad innymi, jest łysy, ubiera się tak, że można go pomylić z jakimś Hansem z Hitlerjugend, a mówi, że nie jest nacjonalistą, to jak go nazwać?

Idiotą chyba.

Proszę podawać propozycje :D

Zygmunt pisze...

Nowości kupuję b. rzadko - to mój protest przeciw Nalaskowskiemu. Nie dam na niego dobrowolnie ani grosza .Wypisuje do Gazety swoje wypociny w duchu tych debili wcale bym się nie zdziwił widząc Nalaskowskiego w tym przemarszu .

JERZY pisze...

prawdziwe oblicze tego ich patriotyzmu wychodzi zapewne na meczach legii chełmża che che kiedy występują przeciw liberalnej policji... :-) która jest ucieleśnieniem komunistycznego ustroju Polski...

SzymonS pisze...

Uprzejmie proszę powstrzymać się od inwektyw.
Ha! Wojny między kibicami też nie rozumiem. Dlaczego niby zwolennicy jednej drużyny mają prać się z sympatykami innej? Przecież sport to zdrowie... Dlaczego też, do cholery, jako mieszkaniec jednej dzielnicy Torunia, powinienem czuć się obco za miedzą? Uwielbiam swoje miasto w całości, a tu, jakieś plemienne zachowania, stawiają mi bariery... Głupie to!

Anek pisze...

Ja tylko szukam nowych określeń na to zjawisko...

Skrytonacjonalista?:P Jak żelkowy skrytożerca :P