Pojechałem do Chełmży, słuchałem przyszłych manifestantów. Ci, którzy mówili, demonstrowali swoją wiarę. Ich słowa przypominały mi jednak sceny z filmu „Triumf woli” Leni Riefenstahl, czy słynną piosenkę z „Kabaretu” Boba Fosse – tą z zajazdu. Bohaterowie tych obrazów również wierzyli, ale ściągnęli na świat piekło.
Do rozmowy skorzy byli jednak tylko nieliczni. Elita tego zgromadzenia, towarzystwo identyfikujące się z Narodowym Odrodzeniem Polski, ludzie - którzy uznają serbskie zbrodnie w Kosowie deklarując na swojej stronie poparcie dla serbskiej przyszłości tego kraju... Ci, którzy są bardzo odważni chowając się na swojej witrynie pod pseudonimami, na demonstracji zakrywali na ogół twarze szalikami i ciemnymi okularami. Cóż, jakie ideały, tacy ich wyznawcy...



Dziwne, na tym niby patriotycznym zgromadzeniu widać było wyłącznie flagi klubu sportowego. Biało-czerwoną jakoś zauważyłem tylko jedną.

Zanim demonstracja się zebrała, napisałem o niej w gazecie dodając swój komentarz. Później słuchałem przez telefon różnych bredni, między innymi o tym, że nacjonalizm jest fajny i powinniśmy brać przykład z Rosji, która tak skutecznie dba o swoje interesy. Kurwa, komu bardziej sprzyjają nasi narodowcy?! Rosja tak bardzo dba o swoje interesy, że dzięki temu do dziś trudno nam dogadać się w sprawie Katynia, że nie wspomnę tu o bardziej współczesnych sprawach gospodarczych. Więc jak, nacjonalizm jest cacy? Nie, bo zawsze ktoś na nim traci! Znacznie lepiej jest poszerzać swoje horyzonty, niż się w nich zamykać. Zatem weź sobie jeden z drugim znajdź jakąś solidną dechę i walnij się porządnie w łeb!


Demonstrację fotografowało się trudno, bo narodowe modele na ogół odwracały się zadem do obiektywu. Czasami zachowywali się nawet agresywnie, koleżance z TVP wyrwali kabel od mikrofonu. Ci dwaj panowie sami jednak poprosili o to, by zrobić im zdjęcie. Z demonstracją chyba jednak nie poszli

5 komentarzy:
Jeśli człowiek woła, że jego naród jest ponad innymi, jest łysy, ubiera się tak, że można go pomylić z jakimś Hansem z Hitlerjugend, a mówi, że nie jest nacjonalistą, to jak go nazwać?
Idiotą chyba.
Proszę podawać propozycje :D
Nowości kupuję b. rzadko - to mój protest przeciw Nalaskowskiemu. Nie dam na niego dobrowolnie ani grosza .Wypisuje do Gazety swoje wypociny w duchu tych debili wcale bym się nie zdziwił widząc Nalaskowskiego w tym przemarszu .
prawdziwe oblicze tego ich patriotyzmu wychodzi zapewne na meczach legii chełmża che che kiedy występują przeciw liberalnej policji... :-) która jest ucieleśnieniem komunistycznego ustroju Polski...
Uprzejmie proszę powstrzymać się od inwektyw.
Ha! Wojny między kibicami też nie rozumiem. Dlaczego niby zwolennicy jednej drużyny mają prać się z sympatykami innej? Przecież sport to zdrowie... Dlaczego też, do cholery, jako mieszkaniec jednej dzielnicy Torunia, powinienem czuć się obco za miedzą? Uwielbiam swoje miasto w całości, a tu, jakieś plemienne zachowania, stawiają mi bariery... Głupie to!
Ja tylko szukam nowych określeń na to zjawisko...
Skrytonacjonalista?:P Jak żelkowy skrytożerca :P
Prześlij komentarz